Żył niegdyś ciura biedaczyna
Pokochał dziewczę biedaczyna, lecz go nie chciała zła dziewczyna
Idź rzekła do matczynej chatki, przynieś mi serce swojej matki
I z matki sercem masz powrócić – psu na pożarcie chcę je rzucić
Poszedł i zabił matkę miłą, z matczynej piersi serce wyjął
A kiedy biegł z powrotem drogą, to upadł bo zawadził o coś nogą
Serce się drogą potoczyło, i ludzkim głosem przemówiło
I z niepokojem zapytało: czy ci się Synku nic nie stało?
======
Poprawiłem w trzech miejscach wiersz Juliana Tuwima. Właśnie taka była moja matka.
Jak niedobre kobiety są, które z upoważnienia , niewątpliwie niedobrego burmistrza Krupskiego świadczą mi pomoc społeczną.
Serce pęka syna gdy sobie przypomni, że nie poszedł w zeszłym roku na grób matki w święto Wszystkich Świętych. Głodował, nie miał w co się ubrać, nie miał siły, nie miał pieniędzy na światło.
Dlaczego słoneczka, kwiatuszki z OPS w Grodzisku Mazowieckim upieracie się żeby nie wypłacać mi zaliczki na majtki dla mężczyzn z przerostem prostaty?
Dlaczego w granicach uznania administracyjnego nie chcecie uznać i mi wypłacać „Grodziski socjal”?
Faszystowska ustawa o pomocy społecznej przy ludzkiej wykładni prawa pozwala administracji na wszystko. Na bycie dobrym człowiekiem również pozwala.
https://www.youtube.com/watch?v=gqa5cn5qzRs&list=PLiQHKt6Zo5jtDb3lIO4FLGd21RU-iKWAn
Autor: Andrzej Szulecki – Biedaczyna Grodziska/ChlorkowyBunt

Dodaj komentarz