RAP REPORTERSKI – TRAMPIŚCI ZDIWIENI
Rapuję, stary — wcześniej była inna gadka,
mutanty w mediach, narracja jak układanka.
Świat się wygina jak dłoń z czterema palcami,
a ja to łapię w locie, wersami, kadrami.
To rap reporterski, zapis chwili bez ściemy,
łapię świat jak kamerą, choć nic nie kręcimy.
Wersy lecą jak newsy, gdy gardło mnie drapie,
ja tylko mówię, co widzę — i tak to łapię.
Czytam nagłówki — reporterski mam radar,
tu fake, tam spin, a pod spodem stary standard.
Nie muszę latać, by widzieć globalne starcia,
wystarczy scroll i analiza — to moja tarcza.
To rap reporterski, zapis chwili bez ściemy,
łapię świat jak kamerą, choć nic nie kręcimy.
Wersy lecą jak newsy, gdy gardło mnie drapie,
ja tylko mówię, co widzę — i tak to łapię.
Ruch lotniczy zamiera — tak mówią portale,
politycy w tle jak cienie, co zmieniają reguły stale.
Trump blokuje loty, Maduro wchodzi w przekazy,
a Putin w narracjach pojawia się raz po raz, bez przerwy.
To rap reporterski, zapis chwili bez ściemy,
łapię świat jak kamerą, choć nic nie kręcimy.
Wersy lecą jak newsy, gdy gardło mnie drapie,
ja tylko mówię, co widzę — i tak to łapię.
Media mieszają fakty jak w shakerze koktajl,
a ja to filtruję, żeby nie wpaść w ich wiral.
Historia wraca echem — Warszawa, stare lata,
dziś to odgrzewają, bo klikalność bogata.
To rap reporterski, zapis chwili bez ściemy,
łapię świat jak kamerą, choć nic nie kręcimy.
Wersy lecą jak newsy, gdy gardło mnie drapie,
ja tylko mówię, co widzę — i tak to łapię.
Nie chcę wojny — pacyficzny mam vibe,
imperialne gry to nie mój tribe.
Ludzie chcą spokoju, a nie globalnych spięć,
więc w wersach to niosę, żeby ktoś mógł to wziąć.
To rap reporterski, zapis chwili bez ściemy,
łapię świat jak kamerą, choć nic nie kręcimy.
Wersy lecą jak newsy, gdy gardło mnie drapie,
ja tylko mówię, co widzę — i tak to łapię.
Wenezuela się broni, świat patrzy z boku,
a ja to zapisuję jak reporter w amoku.
To nie propaganda — to obserwacja ulicy,
gdzie każdy news odbija się w ludzkiej psychice.
To rap reporterski, zapis chwili bez ściemy,
łapię świat jak kamerą, choć nic nie kręcimy.
Wersy lecą jak newsy, gdy gardło mnie drapie,
ja tylko mówię, co widzę — i tak to łapię.
Autor: Andrzej Szulecki – Biedaczyna Grodziska

Dodaj komentarz