Dzień dobry,
Czy przyjechałem po gnój drobny? Nie, to nie ta sprawa.
Kłaniam się z nowego adresu e-mail, bo zacząłem sprzątać kolejną skrzynkę pocztową.
Mikołaju Drogi, zejdź z obranej drogi, przynieść mi laptopa.
I po temacie, jak w temacie.
Macie Państwo empatię dobrze wyregulowaną, to laptopa dacie.
Pewnie siłami jednej gminy nie zdołacie,
Ale ja mam taką ładną nazwę dla gmin: Mała Sycylia, że radę dacie.
Tylko ma być duży wyświetlacz ekran w tym laptopie.
Usiadłem na klopie.
Stoi na balkonie albo w salonie.
Do mieszkania wchodzisz bez maski,
Brawo za to są oklaski.
Na dole widzów spora grupa. Nic dziwnego, goła dupa.
Nie mam laptopa a jestem artysta za 2500 lub trzysta.
Można wejść do mieszkania solo. Śmiało można.
Samotny i chory, ale bez nałogów, i takie tam horrory.
Zaburzeń i chorób psychicznych, brak.
Tu nie podgląda track.
Różne pomysły artystyczne chodzą mi po głowie.
Czy masz PC-eta, ktoś dopowie.
Mam sprzęt pożyczony i stary – nie zawracaj gitary.
Z 2010 roku, z usterkami. Stres, że się zaraz popsuje, u mnie dominuje.
Mnie potrzebne darmowe pisanie i wysyłanie.
Poważne sprawy, a nie takie tam – rapowanie.
Mam plan. OPS mnie prostuje, wpłacił 10 grudnia, widać umie.
Teraz mam 410 złotych na 10 dni.
Tak mało mi zresetuje kredyt odnawialny w banku?
A po świętach zacznę się z powrotem zadłużać, prawda z amerykańskiego think-tank.
Niestety ale ze mnie taki gamoń, że 50 zł zasiłku miesięcznie na zakup żywności mi nie wystarczył do naprawy kości.
Tak, dostałem 823 złote zasiłku okresowego dnia 10-go.
Dziwne, że w grudniu na listopad dali, ale mnie zainspirowali.
Że mogę błędy naprawić i reset zadłużenia w banku sprawić.
Bez niczyjego szwanku.
Doradzili w think-tanku.
Jestem Młodym Seniorem, który w marcu skończy 63 lata,
A wzrok za ładnymi kobietami wciąż mi lata.
Do Wójta Gminy Puszcza Mariańska mam pytanie,
Czy mam nie zapłacone jakieś podatki,
za majątek swój i matki?
======
Yo, dzień dobry, gnój drobny – nie ta sprawa,
nowy mail, sprzątam skrzynkę, kolejna zabawa.
Laptop potrzebny, ekran duży, bo piszę listy,
Milanówek, Grodzisk – Mała Sycylia, sąsiedzkie wyzwania.
Artysta z OPS, dwa i pół kafla w kieszeni,
samotny, chory, lecz bez nałogów – tak to się nie zmieni.
Reset długu – to mój manifest w wersach,
Sprzęt z 2010, pożyczony, Yo
Pełen stresu piszę do instytucji. Yo,Yo.
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
410 zł na dziesięć dni, grudzień czeka 2457,
reset kredytu w banku, a potem znów długi lecą.
823 zasiłku – państwo mafijne, patologiczne, Yo
ale inspiracja – błędy naprawić, reset logiczny. Yo,Yo
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
Yo, jestem Młody Senior, w marcu sześćdziesiąt trzy,
a wzrok wciąż lata za kobietami – tak to brzmi.
Do Wójta pytanie na śniadanie, podatki w tle,
czy mam nie zapłacone – zbój w rapie, yo, to jest treść.
Gamoń ze mnie, pięćdziesiąt zł na żarcie nie wystarczy,
823 zasiłku okresowego – państwo mafijne, patrzysz?
Patologiczne bez socjalu, listopad dziwnie płatny,
ale inspiracja – błędy naprawić, reset w banku prywatny.
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
======
Yo, dzień dobry, przyjechałem po gnój drobny – nie ta sprawa,
nowy mail, sprzątam skrzynkę, kolejna zabawa.
Laptop potrzebny, ekran duży, bo piszę listy,
Milanówek, Grodzisk – Mała Sycylia, sąsiedzkie wyzwania.
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
Artysta z OPS, dwa i pół kafla w kieszeni,
samotny i chory, lecz bez nałogów – tak to się nie zmieni.
Sprzęt z 2010, pożyczony,
Pełen stresu piszę do instytucji,
Reset długu – to mój manifest w wersach.
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
OPS prostuje mi życie, wpłacił dziesiątego grudnia,
czterysta dziesięć złotych na dziesięć dni – to utrudnia przeżycie.
Dwudziestego czekam dwa tysiące czterysta pięćdziesiąt siedem na grudzień,
reset kredytu w banku, a potem znów długi poszybują.
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
Ze mnie gamoń, pięćdziesiąt zł na żarcie nie wystarczyło,
osiemset dwadzieścia trzy zasiłku – państwo mafijne, patologiczne, tak się zdarzyło.
Bez socjalu, listopad dziwnie płatny,
ale inspiracja – błędy naprawić, reset banku prywatny.
Jestem Młody Senior, w marcu sześćdziesiąt trzy lata,
a wzrok wciąż mi lata za kobietami – taka prawda.
Do Wójta pytanie na śniadanie, podatki w tle,
czy mam nie zapłacone – zbój w rapie, yo, to jest treść.
Rapuję fakty, nie bajki – to jest treść, to jest sens.
Laptop z ekranem, reset długu w banku,
życie jak beat – mocne, realne, bez skrótu.
Autor: Andrzej Szulecki – bloger „ChlorkowyBunt”
SKOPIUJ LINK DO TEJ STRONY, A NASTĘPNIE WYBIERZ PLATFORMĘ:

Dodaj komentarz